poniedziałek, 15 grudnia 2014

Tadaaam

Postanowiłam! Od następnego roku przechodzę na dietę :) I to wcale nie jest tak, że mam kolejne postanowienie noworoczne, którego i tak pewnie nie spełnię. Zaparłam się i zrobię to:) Nie będzie to dieta, której celem będzie zgubienie paru kg (chociaż może być to skutek uboczny), ale przede wszystkim ma mi wyjść na zdrowie. Po przeczytaniu miliona stron www nt chorób tarczycy i Hashimoto wniosek jest właściwie jeden: pora zadbać o siebie, bo prędzej czy później mój organizm skonsumuje się do końca. Efektem tego będzie milion pięćset sto dziewięćset problemów ze zdrowiem i złego samopoczucia. Więc - dieta.

 
Jak już kiedyś pisałam, próbowałam odstawić gluten. Jest to ciężkie dla osoby uwielbiającej makaron pod wszelkimi postaciami. Nie chcę jednak szukać diet na własną rękę, żeby sobie bardziej nie zaszkodzić niż pomóc. W tym celu skontaktowałam się z autorką bloga Tłuste życie, jak dla mnie specjalistką od autoimmunologicznych spraw. I zaczynamy:) Na razie dostałam do wypełnienia bardzo szczegółową ankietę dot. mojego zdrowia, nawyków żywieniowych, badań, etc. A konsultacja w połowie stycznia. Cieszę się. Mam jakiś plan, a to daje mi poczucie panowania nad swoim życiem. Ustalimy dietę i plan działania, pozwoli mi to na poukładanie też innych spraw. Organizm ludzki to całość i nie możemy traktować go jak zlepka różnych organów, zajmując się tylko konkretnym z nich. Bardzo mnie razi takie podejście wielu lekarzy, którzy skupiają się tylko na konkretnym celu, ignorując inne objawy czy kłopoty. Na moje pytania o hashi moja endokrynolog - ginekolog odpowiedziała, że nie będziemy się tym zajmować, bo muszę zajść w ciążę (!), więc najważniejsze to zbić TSH. No, a że przy okazji rozsypię się w innym "miejscu" jest nieważne..Więc biorę sprawy w swoje ręce, szukam nowego lekarza, zaczynam dietę i liczę na to, że będzie lepiej:)

9 komentarzy:

  1. To trzymam kciuki za Twoją dietę! Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) też mam taką nadzieję, że będę się czuła lepiej, bo póki co jest różnie :/

      Usuń
  2. Zatem powodzenia w przestrzeganiu diety:) Mam nadzieję, że uda się opracować naprawdę optymalną dla Ciebie i przynoszącą spektakularne efekty, która jedynie pomoże, a w niczym nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie, oby tylko starczyło mi determinacji :) Myślę, że każda w miarę logicznie i zdrowo opracowana dieta będzie lepsza od tego, co jem teraz :) Także ruszam do boju, dokładnie od 19.stycznia:)

      Usuń
  3. Wszystkiego najlepszego w nowym roku! Od dawna nic nie piszesz. Martwię się. Co u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. ech, bo jakoś taki zabiegany ten czas jest...święta w biegu, Sylwester w biegu, teraz praca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra.. Jesteś usprawiedliwiona! ;)

      Usuń
  5. hej. byłam przekonana, że napisałam, a tu figa... więc zapytam - jak tam na diecie? trzymasz się? ja też miałam taki plan. w sumie nadal go mam. cel - ma być bardziej zdrowo, z mniejszą ilością chemii w jedzeniu o ile się da. na paleo tak z marszu to chyba mi nie wyjdzie, ale liczę, że małymi kroczkami się uda. dlatego też będę śledzić, czy napiszesz coś więcej :) i kibicować, by zadziałało!!!
    a swoją drogą - nie wiem skąd jesteś, ale jeśli ze stolicy, to w najbliższy weekend w jednej z klinik są warsztaty dot. diety przy niepłodności i chorobach z tym tematem związanych. ja już miałam jechać, ale niestety sytuacja rodzinna spowodowała, że nie mogę... może następnym razem...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja jeszcze diety nie rozpoczęłam. Z racji tego, że mam remont kuchni to nie bardzo mogłam sobie pozwolić na to, żeby zająć się gotowaniem i skupianiem na jedzeniu. Na dzień dzisiejszy kuchenka stoi na środku pokoju, wiec przyrządzamy właściwie dania gotowe:) Szaleję póki mogę.
      Konsultację mam 19.01 więc tak zacznę może ok. 20-go. Będę informowała na bieżąco. Póki co, jem co popadnie:0 bo domyślam się, że przejdę na protokół autoimmunologiczny, więc będzie ciężko :)
      aaa, i dzięki za info o tych warsztatach :)

      Ja na paleo sama też bym się chyba nie porwała, ale z pomocą może nie będzie tak źle. Na szczęście jest też teraz dużo fajnych stron, blogów z przepisami, można się podratować :)

      Usuń